Legenda Europy Made in Poland cz.3

W latach 2010-2012 Chevrolet Corvette C3 Stingray z napędem na cztery koła wraz z Grzegorzem Staszewskim pobił wiele rekordów Polski i zdobył mnóstwo trofeów. Trzy ostatnie lata z tego dziesięciolecia były jeszcze obfitsze i jeszcze mocniejsze, choć mało brakowało, a finał mógł być niewesoły. Dlaczego? Przeczytajcie lata 2013-2015.

 

2013 – pęknięcie z happy endem

Corvetta przed sezonem 2013 przeszła gruntowną przebudowę. Zamontowano solidniejszą klatkę bezpieczeństwa, wymieniono podłogę na aluminiową dodano tylny spoiler oraz oczywiście wprowadzono kilka modyfikacji. Pierwszy sprawdzian odbył się w Dzień Dziecka w słowackim Trenczynie i tu klops. Podczas rozgrzewki do drugiego przejazdu eksplodowała skrzynia biegów. Ten wybuch przedziurawił podłogę, a szczęściem w nieszczęściu było to, że Grześkowi nic się nie stało i to, że deszcz przerwał zawody i mimo awarii GS i jego Corvetta wygrali zawody w swojej klasie dzięki niskiej dziewiątce. Tydzień po nieszczęsnym wybuchu odbyły się zawody King of Germany w Alkersleben. Na zawody Corvetta wyjechała z pożyczoną skrzynią od Chevroleta Camaro Marcina Blautha, ale ta odmówiła posłuszeństwa i nie było dane walczyć o obronę tytułu, choć de facto Grzesiek dalej był Królem Niemiec, bo ze względu na deszcz odwołano finały. Farciarz ten Grzesiek 😉 Jednak mimo awarii Corvetta nie miała grama odpoczynku, bo kolejny tydzień to kolejne zawody. Tym razem był to XIX MotoPiknik w podolsztyńskich Dajtkach. Tym razem wszystko poszło jak należy i duet Staszewski-Corvette wykręcił czas 8.675s. Tym samym o 4 tysięczne sekundy pobito rekord zawodów rozgrywanych w Polsce! Katowania Corvetty nie było końca, bo tuż po MotoPikniku ekipa VTG wybrała się do białoruskiego Grodna na zawody East European Dragracing Series, gdzie czekało wiele mocnych 7- i 8-sekundowych Nissanów z napędem na cztery koła, tak więc trzeba było wycisnąć ostatnie soki z tego wściekłego Kota. No i na białoruskiej ziemi Corvetta pokazała lwi pazur kręcąc wyniki na poziomie 8.3 i tym samym były duże nadzieje na siódemkę. Jednak wschodnioeuropejskie potwory były równie szybkie i nie pozwoliły Grześkowi stanąć na podium, ale z całą pewnością wstydu nie było i z podniesioną głową Grzegorz Staszewski wrócił do Warszawy, by się przygotować do kolejnych czerwcowych zawodów, czyli Zlotu VAG Racing w Ułęży. I kolejny sukces, bo po raz kolejny Corvetta z GSem za kierownicą poprawiła rekord polskiej ziemi, która wynosiła już 8 sekund i 628 tysięcznych! Na koniec czerwcowo-lipcowych katuszy Corvetta zrobiła kilka przejazdów na 1/8 mili w Słupsku.

1233558_10151987320102189_1807369401_n

Kolejne zawody odbyły się miesiąc później, czyli 10 sierpnia, także na 1/8 mili, lecz tym razem w Łomży. Nie trzeba mówić, że flagowy projekt VTG wzbudzał ogromne zainteresowanie i pokonywał połowę ćwiartki w 6 sekund. Pod koniec sierpnia dotarła zza Oceanu nowa skrzynia biegów, która miała pozwolić na mocniejsze przejazdy i uzyskanie magicznych 7 sekund. Pierwszą prawdziwą okazją do sprawdzenia bojowości skrzyni były rozgrywane w dniach 21-22 września zawody Das Drag Day #11 na chętnie odwiedzanym torze w Bitburgu. Choć nawierzchnia nie była topowa, jednak tam padło wiele życiówek i rekordów. Grzegorz Staszewski pierwszego dnia robił co mógł, by wskoczyć na wyższy poziom, ale sił i energii starczyło na nowy rekord Polski w postaci wyniku 8 sekund i 48 tysięcznych. Mało. Drugiego dnia wprowadzono kilka drobnych modyfikacji i przystąpiono do kolejnego ataku. Atomowy start, precyzyjna i szybka zmiana biegów, gaz w podłodze do samego końca, odpalenie spadochronu za linią mety i… SIEDEM OSIEMSET DZIEWIĘĆDZIESIĄT SZEŚĆ!!!!! Tak więc pierwsza polska siódemka stała się faktem! Do rekordu toru zabrakło niewiele, ale nikt się tym nie przejmował. Święto w całej społeczności dragracingowej nie kończyło się! Na koniec ekipa VTG postanowiła pod koniec września zawitać do Lausitzringu na finałowe zawody sezonu, ale pogoda pokrzyżowała plany i tym samym sezon 2013 dobiegł końca. Na początku pechowy, ale kapitalny na koniec.

 

2014 – lot po zwycięstwa i kolejne przesunięcie barier

W nagrodę za uzyskanie siódemki Corvetta dostała nowe oklejenie ze złotymi elementami, nową pokrywę silnika, lżejszą tylną szybę oraz kilka drobnych modyfikacji, które miały pozwolić na pobicie kolejnego rekordu. Na początku maja nowe rozwiązania zostały przetestowane w Wilczych Laskach podczas pierwszej rundy Ultimate ¼ Grand Prix Polski. Niestety pogoda spłatała figla i Corvetta z Grześkiem na pokładzie zrobiła niską dziesiątkę. Dwa tygodnie później ekipa VTG wybrała się tradycyjnie na zawody King of Germany rozgrywane jak co roku na lotnisku w Alkersleben. GS chciał pomścić ubiegłoroczną awarię i robił wszystko, by wygrać zawody. Starania były tak duże, że w półfinałowym pojedynku w klasie AWD z Marcinem Blauthem w Camaro woli walki nie wytrzymały przednie panele, które odfrunęły tuż przed linią mety, ale taka sytuacja nie przeszkodziła w uzyskaniu wyniku 8.4 i wygraniu zarówno klasy, jak i generalki! Następnym przystankiem była 20. edycja MotoPikniku w Dajtkach w połowie czerwca, gdzie najlepszym czasem Corvetty z zastępczym przodem była wysoka ósemka. Podobne wyniki Grzegorz Staszewski w Corvette wykonał tydzień później podczas pokazowych przejazdów w Automaster Show w Kamieniu Śląskim, a pod koniec czerwca atak na rekord Polski miał nastąpić na węgierskim dragstripie w Kunmadaras. Najszybszy przejazd to 8.014 z potencjałem na lepsze, ale potem nie wytrzymał przedni most i atak na rekord trzeba było odłożyć na później.

10330258_10152562148892189_5333441704820577656_n

Dwa tygodnie później ekipa VTG wybrała się do Wilczych Lasek na drugą rundę Ultimate ¼ GPP, a tam możliwości wystarczyły do uzyskania niskiej dziewiątki i kolejnej wygranej w klasie AWD Drag. Grzegorz Staszewski i jego Corvetta z nowo oklejonym przodem wybrali się w połowie sierpnia do Grodna na białoruską rundę Mistrzostw Rosji, gdzie jak zawsze czekały bardzo mocne samochody z całej Europy Wschodniej, na czele z rosyjskimi GT-Rami i ukraińskim Nissanem Skyline R32, najszybszym czterołapem Europy. I to właśnie Andrij Krawczenko stanął na drodze Staszewskiego do zwycięstwa w klasie AWD, ale nasz as pokazał się ze znakomitej strony i uzyskał… równe 8 sekund! Mogło być lepiej, ale przed finałami spadł deszcz i pojedynku między najszybszymi czterołapami Europy nie doszło. 13 września 2014 r. nastąpił kolejny atak na rekord, tym razem na dobrze znanym torze Kiskunlacháza na Węgrzech. I tam padła kolejna siódemka, ale nie rekordowa. Chwilę potem spadł deszcz, ale na szczęście tor wysechł i Grzegorz z Corvettą przystąpili do kolejnego ataku. Pierwszy strzał – kolejna wysoka siódemka. Kolejny – REKORD!!! 7 sekund i 796 tysięcznych!!! Poprawa rekordu Polski o jedną dziesiątą, tak więc plan wykonany i tym samym umocnione drugie miejsce wśród najszybszych czterołapów Europy, choć pod koniec sezonu Duma Polski spadła na trzecie miejsce w tej liście i drugie miejsce w Ultimate Grand Prix w klasie AWD Drag, ale kolejna granica została przesunięta i na następny rok szykowały się kolejne nadzieje na rekordowe wyniki.

 

2015 – Teraz Polska!

W sezonie 2015 priorytetem Grzegorza Staszewskiego i jego Corvetty był cykl Grand Prix Polski, który był rozgrywany na czterech lotniskach. Pierwszy przystanek to Wilcze Laski 4 maja i pierwszy w tym sezonie rekord toru – 8 sekund i 958 tysięcznych. Pod koniec maja pierwsze zagraniczne zawody w czeskim Przerowie i wyniki na poziomie 8.7 i kolejne zwycięstwo w klasie, choć znowu spadł deszcz. Tydzień później drugi polski przystanek, czyli Dajtki i kolejny rekord toru i jednocześnie kolejny rekord zawodów rozgrywanych w Polsce! 8 sekund i 476 tysięcznych dały Grześkowi i jego Corvette kolejne zwycięstwo. Kolejny tydzień i kolejne wyzwanie, czyli King of Germany w Alkersleben. I tam stara śpiewka, czyli gdy się pojawia team VTG, trzeba się spodziewać ich zwycięstwa. Tym razem czwarty triumf Grzegorza Staszewskiego w tych zawodach zostało okraszone rekordem toru wynoszącym 8.096s!

11698825_1153761624639156_4092226229048968656_n

20 czerwca odbyła się trzecia runda GP Polski, tym razem u Ułęży, i trzecia okazja na pobicie rekordu toru. Tym razem misja zakończyła się niepowodzeniem, bo zabrakło pięciu tysięcznych, ale gdyby nie deszcz, to pewnie kolejne pewne zwycięstwo w klasie byłoby okazalsze. Kolejna runda GP Polski odbyła się 12 lipca na lotnisku w Pile. Świetna nawierzchnia dała duże nadzieje na kolejny rekord toru i pierwszą siódemkę na polskiej ziemi. Do tego drugiego zabrakło bardzo niewiele, ale 8 sekund i 8 tysięcznych dało kolejny rekord toru i najlepszy wynik na polskiej ziemi oraz oczywiście kolejne zwycięstwo w klasie AWD Drag i zarazem tytuł mistrzowski na dwie rundy przed końcem sezonu! Pechowo na początku sierpnia przebiegły dla Grześka i jego Corvetty zawody w łotewskim Ventspils, gdzie w wyniku zbyt dużej liczby burnoutów zostali zdyskwalifikowani z zawodów. Rok po rekordowym przejeździe Grzesiek z jego maszyną wrócili do Kiskunlacházy by spróbować po raz kolejny pobić rekord Polski i trochę pogonić kilka rosyjskich Nissanów, z których jedna z nich zepchnęła Corvettę na czwarte miejsce na liście najszybszych AWD Europy (później rosyjski GT-R spowodował spadek na piąte miejsce). W sumie Corvetta zrobiła cztery siódemki, niestety najlepsza z nich to 7.843s, czyli rekordu brak. Ostatni występ w sezonie 2015 to ponowna wizyta w podolsztyńskich Dajtkach, czyli finałowa runda GP Polski. I tam plan został wykonany w połowie, bo Grzesiek i jego Corvetta poprawili najlepszy wynik na tym lotnisku wynoszący 8.159s, ale lepszy wynik zrobił Litwin Gierdius Jurevicius w rurkowym Fiacie Topolino (8.066s). Mimo to Grzegorz Staszewski przypieczętował absolutną supremację w klasie AWD Drag wygrywając piątą rundę w sezonie i odebrał trofeum za tytuł mistrzowski w tej klasie.

 

Ale tego się nazbierało… 🙂

Przez 10 sezonów Grzegorz Staszewski i jego Chevrolet Corvette pobili 17 rekordów Polski, wykonali ok. 80 ośmiosekundowych przejazdów, osiem siedmiosekundowych wyścigów, odwiedzili osiem zagranicznych państw (Ukraina, Białoruś, Łotwa, Niemcy, Belgia, Czechy, Słowacja, Węgry), zaliczyli 74 zawody, zwiedzili 34 obiekty, a najważniejsze sukcesy tego duetu to:

Mistrzostwo Polski w klasie Outlaw (2006)

Wicemistrzostwo Polski w klasie Maxi i Drag (2007)

2. miejsce w klasie Street AWD w King of Europe (2007)

Tytuł King of Europe East w klasie Street AWD i w klasyfikacji generalnej (2008)

2x tytuł King of Europe w klasyfikacji generalnej (2008,2010)

Puchar Węgier w klasie A8 (2008)

Mistrzowski tytuł w Otwartym Pucharze Polski w klasie AWD Drag (2009)

Wicemistrzowski tytuł w OPP WST w King of Race (2009)

Mistrzostwo w klasie King of Race w Otwartym Pucharze Polski (2010)

Wicemistrzostwo w klasie AWD Drag w OPP WST (2010)

2. miejsce w finale East European Street Legal Challenge (2010)

4x zwycięstwo w King of Germany (2010,2012,2014,2015)

3. miejsce w klasie AP4 w Mistrzostwach Europy Centralnej (2010)

Mistrzostwo Słowacji w klasie AP4 (2011)

II Wicemistrzostwo Słowacji w Superfinale (2011)

Mistrzostwo Europy Centralnej w klasie AP4 i w Superfinale (2011)

Wicemistrzowski tytuł w klasie AWD Drag w Ultimate ¼ Grand Prix Polski (2014)

Mistrzowski tytuł w klasie AWD Drag w Grand Prix Polski (2015)

13087663_10154281626527189_6030540584473133108_n

Warto też odnotować fakt, iż Corvette VTG jest piątym najszybszym samochodem czteronapędowym w Europie, a na świecie jest w czołowej dwudziestce. Rekord Europy AWD należy do Andrija Krawczenki z Ukrainy i jego Nissana Skyline R32 GT-R z TopSpeed.ua i wynosi 7.437s. Najszybszym autem czteronapędowym na świecie jest Nissan GT-R z EKanoo Racing kierowany przez Mohammeda Zainalabedina z Bahrajnu, a rekordowy wynik to 7.207s. Przypomnijmy, że rekord Corvetty wynosi 7.796s. Czy którykolwiek z rekordów zostanie pobity przez naszą Corvettę? Jeśli tak, to kiedy? Oby jak najszybciej!

Zdjęcia: VTG, J.Radetzky